"Czukotka" wystawa fotografii analogowych autorstwa Macieja Cuske

09.10.2021, sobota
Lubostroń, Zespół Pałacowo-Parkowy
godz.19.00, wstęp wolny
Możliwośc przejazdu autokarem na trasie Bydgoszcz - Lubostroń - Bydgoszcz. Przejazd jest darmowy. Obowiązują zgłoszenia: info@wetmusic.pl

 

Maciej Cuske opowiada, że Czukotkę odkrył dla siebie znajdując w jednym z albumów o Rosji fotografie Tomasza Kiznego zrobione w osadzie Lorino, położonej na końcu świata, nad wysokim, opadającym do morza klifem.

- Szczególnie jedno zdjęcie przykuło moją uwagę. Szczęśliwa, uśmiechnięta rodzina, wystawiająca głowy przez drzwi mizernego, skleconego z cienkich desek domu. Wiele lat nurtowało mnie pytanie, jak jest w środku, jak można przeżyć w takim domu zimę, trwającą prawie 10 miesięcy, kiedy mróz dochodzi czasem do -40 stopni. Skąd czerpać siły do uśmiechu przed fotografem, żyjąc w takim miejscu…

- Kiedy po raz pierwszy przyjechałem na Czukotkę, zderzyłem się naprawdę z innym światem i bardzo powoli go poznawałem. Jedną z misji, którą sobie wówczas postanowiłem, było odnalezienie tego domu w Lorino. Osada liczyła ok. 1500 mieszkańców. Spacerowałem po niej kilka dni, wszystkie swoje wolne godziny. Domy były podobne do siebie, rozrzucone dość chaotycznie po tundrze. I nagle znalazłem! Z bijącym sercem zapukałem do drzwi. Otworzyła mi uśmiechnięta postać. Na kopiach zdjęć z tamtego albumu gospodarz rozpoznał swoich nieżyjących wujków oraz siebie, dużo młodszego. Przybyliśmy bowiem prawie 20 lat po wykonaniu tamtych fotografii. Zostałem zaproszony do środka.

- Uderzyło mnie przyjemne ciepło i niezwykła czystość. Pomalowane świeżą farbą, jasnoniebieskie ściany, stary, ale porządnie utrzymany piec. Zaraz na stole znalazła się herbata i suszona ryba z chlebem. Domownicy byli czystej krwi Czukczami. Gospodyni uczyła ojczystego języka w podstawowej szkole. Gospodarz był myśliwym na emeryturze. Rozmawialiśmy o swoich światach do wieczora. Byliśmy wzajemnie siebie ciekawi. Tak poznawałem Czukotkę i zbliżałem się do niej. Zostawiłem te stare zdjęcia gospodarzom na pamiątkę, a sam zrobiłem nowe, prawie takie samo, nowemu pokoleniu. To właśnie ono dało początek mojej podróży.